
Zdjęcie z filmu „Lachtara. Tęskonta”, materiały prasowe Dystrybucja Kinowa TVP/materiały udostępnione
- „Lachtara. Tęsknota” to komediodramat w konwencji filmu drogi, opowiadający o relacjach ojca i syna.
- Wspólnie podróżują z Aten do Wałbrzycha, co staje się okazją do emocjonalnej i wewnętrznej przemiany bohaterów.
- W filmie występują aktorzy z różnych krajów, m.in. Filip Pławiak, Branko Durić i Sarina Farhadi.
- W rozmowie z RMF FM Pławiak podkreśla, że wybiera role na podstawie emocji i jakości scenariusza, unika show-biznesowego zgiełku i ceni sobie życie prywatne.
- Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24
Ojca i syna w filmie w reżyserii Sebastiana Chondrokostasa łączy wspólna strata. A dzielą ich temperamenty, języki i wzajemne pretensje. Podróż autem z Aten do Wałbrzycha odbywa się, przypadkiem, śladami ucieczki Greków przed wojną domową w 1949 roku. Podróżują przez Europę w 2015 roku, w czasie współczesnych migracji. Filip Pławiak mówi w RMF FM, że najbardziej spodobała mu się kameralna, emocjonalna część tej historii.
Ojciec i syn zostają zamknięci w tej samochodowej „puszce” i zmuszeni do tego, żeby pewne sprawy między sobą wyjaśnić. Nie ma ucieczki.(…) Bardzo podoba mi się też to, że Sebastian szukał w tej historii poczucia humoru. Nie chciał budować wszystkiego na ciężarze. Poważne tematy przeplatają się z uśmiechem i żartem. Myślę, że to w kinie jest wspaniałe. Sam szukam takich historii, w których pojawiają się zarówno uśmiech, jak i łezka wzruszenia – mówi nam aktor.
W roli ojca Filipowi partneruje bośniacki aktor Branko Durić. Bardzo szybko znaleźliśmy wspólny język. Branko ma rewelacyjne poczucie humoru i od razu się polubiliśmy. (…) Podobnie było z Sariną Farhadi, kolejną fantastyczną aktorką, która występuje w naszym filmie. Muszę ich trochę podgonić, bo Branko zagrał w oscarowej „Ziemi niczyjej”, a Sarina pracowała ze swoim tatą, Asgharem Farhadim, przy jego filmach, między innymi w oscarowym „Rozstaniu”. (…) Sarina jest Iranką, Branko Bośniakiem, a ja Polakiem, ale nasze spojrzenie na kino, sposób budowania historii i myślenia o aktorstwie okazały się bardzo podobne. Mieliśmy wspólny cel i to było wspaniałe – podkreśla Filip Pławiak.
Czym jest ta tytułowa lachtara? Lachtara to greckie słowo, które po polsku oznacza tęsknotę. Nie chciałbym jednak mówić, czym ta tęsknota jest w naszym filmie, bo mam ogromną nadzieję, że dla każdego widza może znaczyć coś innego. Jest w tej historii bardzo wielowymiarowa i wieloznaczna. Każdy z bohaterów niesie w sobie jakąś tęsknotę. Niektórzy, tak jak mój bohater, na początku nawet nie zdają sobie sprawy, za czym tak naprawdę tęsknią i czego mu brakuje– mówi aktor w RMF FM.
Filip Pławiak za rolę Jędrka Zawrata w filmie „Biała odwaga” Marcina Koszałki dostał m.in Orła, Polską Nagrodę Filmową. W „Czerwonym pająku” fantastycznie zagrał głównego bohatera, seryjnego mordercę. Znamy go też z seriali „Chyłka”, „Rojst” czy „Aniela”, gdzie stworzył świetną, wyrazistą postać Aramaniego, warszawskiego dilera i szefa praskiego podwórka. Jak aktor podejmuje swoje zawodowe wybory?
Ogólnie mówiąc: wyzwania i emocje. A bardziej precyzyjnie: scenariusze, które dostaję. Kiedy czytam jakiś tekst i dana historia wzbudza we mnie emocje, wiem, że coś w niej jest. Czytając scenariusz, trochę widzę już ten film na ekranie. Jeśli mi się podoba, to dobry znak. Później zaczyna się analizowanie, czy dana rola nie jest zbyt podobna do czegoś, co zrobiłem wcześniej. Nie chciałbym grać kilku podobnych rzeczy jedna po drugiej. Ale jeśli coś jest świetnie napisane, czasem trudno się powstrzymać – mówi Pławiak.
Ostatnio w filmowej „Lalce” zagrał Juliana Ochockiego, młodego arystokratę, ale przede wszystkim zafascynowanego technologią naukowca i idealistę, który marzy o stworzeniu machiny latającej metalem lżejszym od powietrza.
Dla mnie osobiście dużym przeżyciem było spotkanie z Markiem Kondratem. Nie wszystkie nasze wspólne sceny znalazły się w filmie, ale je nakręciliśmy. Byliśmy razem na planie, graliśmy i to było dla mnie świetne doświadczenie – mówi nam Filip Pławiak.
Moim zdaniem film jest naprawdę świetnie zrobiony i zostanie z nami na długo. (…) ale również serialowa wersja jest świetna. I okazuje się, że możemy wzbudzić w społeczeństwie dyskusję o „Lalce”, o jej różnych adaptacjach i o Prusie. Takie rozmowy to najlepsze, co może nam się przydarzyć. Wobec całego codziennego zgiełku i dyskusji, których mamy już czasem dość, wolę rozmawiać o „Lalkach” i o tym, która jest lepsza – dodaje aktor.
Nie ma go na ściankach, bankietach, imprezach ani w plotkarskich portalach. Nie czuje się dobrze w takim świecie. Gdzie zatem Filip Pławiak czuje się najlepiej?
Podróżując. Ale też wśród rodziny, bliskich, znajomych i przyjaciół. Świetnie czuję się na korcie tenisowym, na wodzie, podczas kitesurfingu. (…) Bankiety, imprezy, premiery i tym podobne wydarzenia nie są przestrzenią, w której czuję się komfortowo. Po prostu tak mam.Bardzo chciałbym, żeby mówiły za mnie moje role, to, co robię, i praca, którą wykonuję, a nie to, w jakich ubraniach pojawię się na ściance, gdzie pójdę i z kim zrobię sobie zdjęcie.Nie krytykuję osób, które to lubią. Po prostu na mnie to nie działa. Szczerze mówiąc, jestem w szoku i bardzo się cieszę, że przez kilkanaście lat, odkąd skończyłem szkołę, udaje mi się zachować taki dystans. Mam wrażenie, że media również to uszanowały. Nikt za mną nie chodzi, a paparazzi mnie nie śledzą– śmieje się Filip Pławiak.
Source: www.rmf24.pl

