
Zdjęcie ilustracyjne/Shutterstock
Science of Scare to coroczny projekt brytyjskiej platformy MoneySuperMarket, który w naukowy sposób mierzy poziom grozy w filmach. W badaniu bierze udział250-osobowy panel widzów, u których podczas seansów monitorowane są tętno i zmienność rytmu serca. Na tej podstawie powstaje tzw.„Scare Score”, czyli wskaźnik strachu w skali od 0 do 100. Liczą się zarówno nagłe skoki tętna wywołane przez jump-scare’y, jak i długotrwałe napięcie budowane przez film.
Rekordowe tętno na „Resident Evil”, ale to nie wystarczyło
W tegorocznej edycji badaniapadł nowy rekord – podczas seansu najnowszego„Resident Evil” serca widzów biły nawet 134 razy na minutę. To najwyższy wynik w siedmioletniej historii projektu.
Mimo tego imponującego rezultatu,„Resident Evil” nie zdołał zdetronizować„Sinister”, który nie tylko straszy nagłymi scenami, ale przede wszystkim buduje atmosferę niepokoju, utrzymując widzów w napięciu przez cały seans.
Kto jeszcze znalazł się w czołówce?
Na drugim miejscu zestawienia uplasował sięfilm „Host”z wynikiem 95 punktów, a podium zamykakanadyjski „Skinamarink”. W pierwszej piątce znalazły się także „Naznaczony”oraz „Obecność”.
Warto dodać, że spośród 15 tegorocznych premier tylko pięć trafiło do pierwszej pięćdziesiątki rankingu – w tym kasowe hity„Obsesja”i„Backrooms. Bez wyjścia”.
Ciekawostką jest fakt, że Patrick Wilson to najczęściej pojawiający się aktor w zestawieniu Science of Scare. Wystąpił aż w sześciu filmach z pierwszej pięćdziesiątki, wcielając się w role w dwóch kultowych uniwersach grozy: „Obecności” oraz „Naznaczonym”.
Source: www.rmf24.pl

