Justyna Bryczkowska28 sierpnia 2026, 15:37
Uznana i wielokrotnie nagradzana pisarka Rachel Cusk wywołała swoją najnowszą powieścią “Life of M” międzynarodowy skandal. Główna bohaterka jej niepochlebnej książki ma aż zbyt wiele cech, które wskazują na to, że fabuła opowiada o nikim innym niż Natalie Portman. Ironia leży w tym, że aktorka wcześniej wypowiadała się z wielką admiracją o twórczości pisarki.
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
“Life of M” (czyli “Życie M”) to intymna, pozbawiona wszelkich upięknień analiza życia i psychiki popularnej aktorki filmowej z najwyższej półki – “jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy naszych czasów”. Pisarka RachelCusak przedstawiła główną bohaterkę jako osobę niedojrzałą, pustą, cyniczną, która sili się na utrzymanie pozorów intelektualistki i ma niespełnione aspiracje artystyczne. Nie trzeba bardzo się starać, by zacząć podejrzewać, że inspiracją do stworzenia postaci M była Natalie Portman.
Co wskazuje, że kontrowersyjna książka opowiada o Natalie Portman?
Już na trzeciej stronie książki bohaterkaopisuje swoje doświadczenia z czasów, kiedy była dziecięcą aktorką i zagrała w filmie, który “natychmiast położył kres jej dzieciństwu”. Czy trzeba przypominać, że kiedy Natalie Portman miała 11 lat, została obsadzona w “Leonie zawodowcu”? Portman miała 13 lat, gdy zdjęcia do filmu się skończyły, a do dziś ogromne kontrowersje wzbudza fakt, że relacja łącząca jej postać z tytułowym bohaterembyła niepomiernie zseksualizowana.
Książkowa M opowiada wręcz, że jej rodzice zażądali wykreślenia niektórych scen ze scenariusza, a także o tym, żepo premierze filmu była prześladowana w szkole. Portman opowiada o takich szczegółach w wywiadach już od lat. Kolejna cecha wspólna: M gra w filmie o młodej baletnicy i opisuje niemal dosłownie sceny z “Czarnego łabędzia”, w którym Portman zagrała główną rolę – wylicza Elle Hunt z “The Guardian”.
To ciągle nie wszystko. Znana z eksperymentalnego i innowacyjnego podejścia do budowania narracji pisarka postanowiła, że w najnowszej powieści też opowie o pisarce, która we współpracy z rzeczoną aktorką podejmuje się stworzenia nowatorskiego projektu biograficznego. Jej książka ma być trochę eseistyczna, trochę fabularna, ale przede wszystkim ma opowiedzieć o przyjaciółce autorki, tytułowej M. Obie mieszkają w nienazwanym w powieści mieście, ale to ma wiele wspólnych cech z Paryżem – opisuje “Variety”. Tak się składa, że i Cusk i Portman na stałe rezydują w stolicy Francji. Takich szczegółów jest oczywiście więcej.
Nic więc dziwnego, że powieść “Life of M” jeszcze przed premierą (pozycja ukazała się na rynku 25 sierpnia) wywołała duże poruszenie. Recenzenci dosłownie rzucili się na tę pozycję i z lubością się o niej rozpisują. I to w sposób, który może być przykry dla Natalie Portman.
Przykładowo recenzentka literacka Valerie Stivers uznała powieść za “mroczny portret” i wbiła aktorce szpilę. “Natalie Portman od dawna wydaje się osobą, która chce uchodzić za mądrą, niż osobą, która faktycznie jest mądra. Jej decyzja, by pozwolić swojej przyjaciółce Rachel Cusk napisać o niej książkę, wydaje się to potwierdzać” – napisała. Cóż, Portman ukończyła swego czasu psychologię na Harvardzie, a doniesienia o jej rzekomej przyjaźni z pisarką mają być mocno przesadzone.
Gary Baum z “The Hollywood Reporter” wskazuje na to, że choć gwiazda filmowa swego czasu polecała w swoim klubie książki twórczość Cusk, to nie ma dowodów na to, że są dla siebie kimś więcej niż zwykłymi znajomymi.
Wskazuje także na to, że Molly Young – krytyczka literacka, która niegdyś pisała dla redakcji “New York Timesa” – mówi o branżowych plotkach, z których wynika, że “wokół książki toczy się ‘szalona’ sprawa prawna”. “Nie udało mi się dotrzeć do szczegółów, które tłumaczyłyby naturę tego szaleństwa, ale wierzcie mi – próbowałam” – napisała.
Dlaczego tak naprawdę to nie jest książka o Portman?
To wielkarzadkość, by awangardowa powieść stała się tabloidową sensacją. Tymczasem wokół introwertycznej z natury Portman właśnie rozpętało się medialne piekło. – Natalie jest osobą bardzo skrytą, właśnie dlatego przeprowadziła się do Paryża. Książka Rachel naprawdę ją wkurzyła – przekazał anonimowy informator w rozmowie z “Daily Mail“. Dodał też:
Uważa, że to cios poniżej pasa i jest przerażona plotkami o tym, że rzekomo miała jakiś udział w tworzeniu tej książki. Tak na pewno nie było. Ta bohaterka w niczym jej nie przypomina – Natalie jest daleka od bycia diwą, to raczej typ cichego mola książkowego.
W jego opinii sytuacja w rażący sposób kłóci się z wyznawanymi przez Portman ideałami i zasadami. “Natalie wierzy, że relacje pomiędzy kobietami należy pielęgnować, a nie manipulować nimi dla zysku” – twierdzi informator. Krytycy literaccy podkreślają też, że sama powieść “Life of M” wbrew tytułowi nie skupia się aż tak na postaci aktorki, a raczej pogłębia charakterystyczne dla twórczości pisarki elementy i zawiera dużo refleksji na temat pisania powieści na metapoziomie.
Według pracującego w branży produkcyjnego dyrektora, który zna osobiście Natalie Portman, książka Cusk jest “niewątpliwie opisem publicznej postaci znanej jako Natalie Portman” – powiedział w rozmowie z “The Hollywood Reporter”. Zaznacza jednak:
Osobowość i charakter M zupełnie nie przypominają prawdziwej Natalie Portman. Gdyby zapytać kogokolwiek, kto ją zna, powiedziałby to samo.
Ten sam rozmówca podkreśla też, że aktorki i pisarki nie łączy taka sama więź jak książkowych postaci. – Nigdy nie były przyjaciółkami. Natalie jest fanką. Obie należą do elitarnych kręgów w Paryżu, ale spotkały się w sumie zaledwie kilka razy – tłumaczy. – Wydawca chciałby, by ludzie wierzyli, że są blisko i że Rachel obserwowała ją przez lata. Ale to fikcja – dodaje.
Sprawy nie komentują szczególnie rozlegle, ani Natalie Portman, ani pisarka i jej wydawca. Milczenie autorki i zespołu wydawniczego wywołało naturalne w takich okolicznościach zarzuty, że w ten sposób specjalnie podsycano spekulacje, by zwiększyć sprzedaż książki.
Cusk dopiero niedawno w rozmowie z “New York Timesem” stwierdziła, że to “bardzo stresująca” dla niej sytuacja. Nie chciała komentować głębiej sprawy i potwierdzić lub zaprzeczyć, że rozmawiała o swojej powieści z Portman.Powiedziała za to, że to, czy aktorka zainspirowała powstanie postaci M “nie ma tak naprawdę znaczenia”. – Gdy czytelnik zacznie ciągnąć za tę nitkę, cała sprawa się wyjaśnia. Książka sama się tłumaczy i dość wyczerpująco broni – stwierdziła.
Na ostatnich stronach powieści skupiła się bowiem na impasie, który pojawił się pomiędzy tytułową M a jej biografką. “Nie podoba mi się sposób, w jaki mnie opisujesz. Sprawiłaś, że wydaję się pozbawiona człowieczeństwa” – mówi bohaterka do narratorki. Cusk podkreśla, że chciała czytelników zdezorientować i zasiać w nich ziarno wątpliwości. – To prawie tak, jakby książka, którą właśnie przeczytałeś pod koniec uległa samozniszczeniu przez eksplozję – twierdzi pisarka.
Natalie Portman ma pecha do literackich skandali
Cusk znana jest z wykorzystywania elementów autobiograficznych w powieściach: na ich podstawie opisuje interesujące ją zjawiska, których doświadczają w życiu społecznym kobiety. Już wcześniej miała też problemy przez swoją twórczość. W 2009 roku ukazała się jej autobiografia “The Last Supper”, która opowiadała o lecie spędzonym we Włoszech.Szybko stała się przyczyną pozwu o zniesławienie. – W Anglii wycofano tę książkę z rynku – powiedziała pisarka magazynowi “Elle”. – Amerykańskie wydanie zostało dosłownie zaorane przez prawników – powiedziała.
Gorzko stwierdziła, że osoby, które poczuły się urażone jej książką, “widzą siebie tam, gdzie ich nie ma, a nie dostrzegają siebie tam, gdzie faktycznie są”. W 2017 roku artysta Damian Barr ogłosił też, że był pierwowzorem postaci Juliana z powieści “Transit”. Napisał wtedy na Facebooku, że “zasłona fikcji Cusk jest cienka. Cieńsza niż cokolwiek cienkiego”.
To też nie pierwszy tego typu przypadek w karierze Portman. W 2014 roku aż huczało od plotek, że pisarz Jonathan Safran Foer zakończył małżeństwo z pisarką Nicole Krauss z powodu nieodwzajemnionego zauroczenia Natalie Portman.
Aktorka miała odrzucić jego zaloty, a ich pełna skrępowania korespondencja, z której wyzierała “bolesna samoświadomość”, została w 2016 roku opublikowana na łamach wydawanego przez “New York Times” magazynu “T”. Wymieniane przez nich wiadomości z czasem stały się wręcz legendarne w nowojorskim środowisku literackim i zainspirowały powstanie off-broadwayowskiej sztuki z 2023 roku. Ta opowiadała o “laureacie nagrody Pulitzera, który zakochuje się w olśniewającej aktorce – zagrała ją wtedy Katie Holmes. Nikt Natalie Portman o zgodę wtedy nie pytał.
- afera
- książki
- natalie portman

Stallone o przemijaniu. “Nie mam już zbyt wiele czasu. Jestem w…”- <img src="https://bi.im-g.pl/im/f2/76/1f/z32991730H.jpg" alt='Rozpoczął w kinie nową erę, powraca po 35 latach. "Film idealny“‘ loading=”lazy”>
Rozpoczął w kinie nową erę, powraca po 35 latach. “Film idealny” 
Wiemy, kto może zostać nowym Bondem. Na liście sześć nazwisk
Pobił konkurencję w dobę. Nowy serial Netfliksa to “więcej niż kryminał”
10 książek, które każdy powinien znać. Od dekad mówi o nich cały świat
- 15:37
Natalie Portman ma pecha do pisarzy. Znana autorka ją wykorzystała - 14:30
Gdzie odbędzie się Pol’and’Rock Festival. Wpis Owisaka wywołał dyskusję - 12:00
Szybka Piątka. Komplet punktów zdobędzie tylko omnibus. Uważaj na 5. pytanie! - 11:27
Bawi, porusza i rozrywa serce. Film trzeba zobaczyć właśnie tego dnia - 09:16
Curry miał 12 lat, gdy jego świat runął. “Czułem się bardzo samotny”
Source: kultura.gazeta.pl

1 Comment
Pingback: Jest tylko jedna rzecz, której się boję. Że nie będę mogła... - Warsaw.Today