- Lionel Richie trafił na oddział intensywnej terapii po sobotnim koncercie w St. Louis.
- Artysta od kilku miesięcy zmaga się z problemami zdrowotnymi, wcześniej musiał przerwać koncert w Minnesocie z powodu złego samopoczucia.
- Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24
Amerykańskie media obiegła informacja, która zaniepokoiła miliony fanów muzyki na całym świecie. Lionel Richie, autor takich hitów jak „Hello” czy „All Night Long”, po zakończonym koncercie w St. Louis samodzielnie zgłosił się do szpitala. Jak podaje portal TMZ, artysta został przyjęty na oddział intensywnej terapii, gdzie przeprowadzono szczegółowe badania.
Niepokój podczas koncertu
Uczestnicy sobotniego koncertu w The Muny w St. Louis zwracali uwagę, że Richie pod koniec występu wyglądał na wyraźnie osłabionego. Ostatni utwór wieczoru wykonał już na siedząco, prosząc wcześniej o krzesło. To właśnie po tych niepokojących sygnałach wokalista zdecydował się na konsultację medyczną.
Jak dotąd nie pojawił się oficjalny komunikat dotyczący stanu zdrowia Lionela Richiego. Przedstawiciele artysty nie komentują sprawy, a fani z niecierpliwością czekają na jakiekolwiek wieści. Wiadomo jedynie, że decyzja o hospitalizacji zapadła po konsultacji z lekarzami.
Problemy zdrowotne nie od dziś
To nie pierwszy raz w ostatnim czasie, gdy Lionel Richie zmaga się z problemami zdrowotnymi. W czerwcu tego roku artysta musiał przerwać koncert w St. Paul w stanie Minnesota, informując publiczność, że czuje się „oszołomiony” i „dziwnie”. Wówczas również trafił do szpitala, a dwa kolejne występy zostały odwołane. Po krótkiej przerwie Richie wrócił jednak na scenę, zapewniając fanów, że czuje się dobrze.
Co dalej z trasą koncertową?
Na razie nie wiadomo, czy hospitalizacja wpłynie na dalszy przebieg trasy koncertowej Lionela Richiego. Zgodnie z wcześniejszymi planami, artysta miał występować jesienią w Las Vegas z programem „King of Hearts”. Fani mają nadzieję, że ich idol szybko wróci do zdrowia i znów pojawi się na scenie.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24?
dodaj w Google
Source: www.rmf24.pl
