Był gwiazdą ‘Polskich dróg’ i ‘Alternatyw 4’. Kazimierz Kaczor latami walczył o sprawiedliwość
Oskarżono go o utratę milionów. O sprawiedliwość musiał walczyć w sądzie
Roksana Pamuła5 października 2026, 12:10
Rola w kultowym serialu “Alternatywy 4” przyniosła Kazimierzowi Kaczorowi nie tylko ogólnopolską rozpoznawalność, lecz także wyjątkowy dyplom. Jego droga do kariery była jednak długa i wyboista. Gdy w końcu został profesjonalnym aktorem, cieniem na jego reputacji położyły się oskarżenia związane z zarządzaniem majątkiem ZASP-u.
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
Sztuka była obecna w życiu Kazimierza Kaczora już od najmłodszych lat. Jako dziecko za namową mamy uczył się grać na skrzypcach, choć sam do tego pomysłu nie był zupełnie przekonany. Po pomyślnym zdaniu matury wraz ze swoją licealną sympatią postanowił iść za głosem serca, biorąc udział w egzaminach wstępnych do szkoły teatralnej, ale wtedy też nie wszystko poszło po jego myśli. – Ona się dostała, ja nie – opowiadał. Nieco zrażony porażką rozpoczął więc studia w Wyższej Szkole Rolniczej, w trakcie której dorabiał do domowego budżetu, pracując m.in. jako magazynier, dyspozytor, kierowca ciężarówki, maszynista sceny czy lalkarz.
Zobacz wideoNajpierw miał być “Nasz dom”, ale nazwa nie przeszła. Na szczęście kultowy serial powstał
Kogo grał Kazimierz Kaczor w “Polskich drogach”? Ten serial otworzył mu drzwi do kariery
To właśnie ten ostatni z zawodów sprawił, że Kaczor postanowił podjąć kolejną próbę zdobycia wymarzonego indeksu. Namawiali go do tego także koledzy, którzy widzieli jego aktorskie umiejętności i ponadprzeciętny talent. – Koledzy mówili, że skoro tak dobrze sobie radzę, powinienem iść do szkoły aktorskiej – wspominał w Onecie. Sugerując się ich wskazówkami, złożył dokumenty na wydział lalkarski, którego finalnie został studentem – Po czterech latach obroniłem magistra, a potem z całym naszym rokiem zrobiliśmy drugi, już typowo aktorski dyplom – opowiadał.
Szkołę ukończył w 1965 roku, lecz na ekranie zadebiutował dziewięć lat później w wyreżyserowanej przez Jerzego Hofmannaekranizacji “Potopu”. Potem zagrał epizody w takich produkcjach jak “Co jest w człowieku w środku”, “Ziemia obiecana” czy “Człowiek z marmuru”, ale największą rozpoznawalność wśród widzów zdobył za sprawą serialu telewizyjnego “Polskie drogi”, w którym w latach 1976-1977 wcielał się w postać kaprala Leona Kurasia. – Gdy w sobotę leciał pierwszy odcinek, byłem jeszcze nierozpoznawalny, a w niedzielę zacząłem czuć na sobie spojrzenia przechodniów – wspominał ze śmiechem.
Zagrał w kultowej produkcji Stanisława Barei. Potem Kazimierz Kaczor został nagrodzony nietypowym dyplomem
W kolejnych latach jego filmografia powiększała się regularnie, zagrał bowiem w wielu kultowych produkcjach, w tym m.in. w “Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”, “Rodzina Leśniewskich”, “Jan Serce”, “Zmiennicy” czy “Alternatywy 4”. To właśnie za sprawą tego ostatniego tytułu zyskał też dyplom operatora i kierowcy dźwigu podczas wizyty promującej serial w jednej z fabryk w Stalowej Woli. – W pewnym momencie dyrektor (…) poprosił mnie o przeniesienie półtonowego ciężaru z jednego miejsca na drugie. Gdy wykonałem zadanie, od naczelnego inżyniera i komisji dostałem dyplom operatora i kierowcy dźwigu marki Coles 30 – relacjonował przebieg wydarzenia.
W karierze zawodowej Kaczora nie brakowało jednak też trudnych chwil, które na pewien czas położyły się cieniem na jego reputacji w środowisku. W latach 1996-2002 aktor pełnił funkcję prezesa Związku Artystów Scen Polskich. Zaledwie rok po odejściu z tego stanowiska wraz ze skarbnikiem został oskarżony o nieprawidłowe zarządzanie majątkiem stowarzyszenia. – Nad naszą rodziną zawisły ciemne chmury – przyznawał, dodając, że konsekwencje tej afery dosięgnęły także jego żonę producentkę i reżyserkę filmową Bożenę Michalską, która z tego powodu straciła nawet pracę. – Została z dnia na dzień wyrzucona, gdy mnie oskarżono – żalił się.
Jak podawała kolorowa prasa, aktor miał podjąć decyzję o zakupie obligacji Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA, która niedługo po dokonaniu transakcji ogłosiła upadłość. Wiązało się to z utratą przez ZASP aż 9 mln 200 tys. zł, lecz sąd uznał, że ani Kaczor, ani współpracujący z nim skarbnik nie mogli przewidzieć takiego rozwoju wydarzeń. Finalnie obaj mężczyźni zostali oczyszczeni z zarzutów, a zainwestowane pieniądze wróciły na konto związku. – Ta sprawa wraca do mnie jak bumerang, choć została dawno przez sąd umorzona. Zarzucono mi nieuczciwość, choć nie było na to ani jednego dowodu – opowiadał artysta, dodając, że na przeprosiny musiał poczekać kilka lat.

W kinach padł historyczny rekord. Film zdetronizował nawet “Avatara”- <img src="https://bi.im-g.pl/im/38/86/1f/z33056312H.jpg" alt='"Najlepszy serial Netfliksa od dawna”. Widzowie i krytycy jednogłośni’ loading=”lazy”>
“Najlepszy serial Netfliksa od dawna”. Widzowie i krytycy jednogłośni 
Zaczyna się od kradzieży Czarnej Madonny. Potem Duńczycy pokazują Polskę
Tom Cruise “potrzebował 40 lat, by zagrać tę rolę”. Film jest klapą
Finansowe kulisy programu “Rolnicy. Podlasie”. Podano stawki za dzień
- 20:01
Nicholson wskazał swoją najlepszą rolę. Nie bez powodu - 18:46
Polski Dr House trafia na prowincję. Tak wygląda nowy serial Netfliksa - 18:00
Quiz. Tych słów NIE ZNA ponad połowa Polaków! A ty wiesz co znaczą? - 17:35
Jej głos zna cały świat. Dziś niemal nikt nie wie, jak żyje - 17:02
Quiz o polskich gwiazdach. Dwa nazwiska, jedno imię. Pytamy o aktorki i aktorów
Source: kultura.gazeta.pl

