Po bójce wrócił do domu o własnych siłach. Kilka dni później było już za późno
Roksana Pamuła1 października 2026, 15:39
Niejeden mógłby pomarzyć o takim kompanie, jakiego Zdzisław Maklakiewicz odnalazł w Janie Himilsbachu. Poznali się na planie filmu i szybko stali się nierozłączni. Ich przyjaźń przerwał tragiczny w skutkach wypadek, do którego doszło po jednej z suto zakrapianych imprez.
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
Zdzisław Maklakiewicz i Jan Himilsbachstworzyli jeden z najpopularniejszych duetów w polskim kinie. Wszystko zaczęło się na początku lat 70., gdy Marek Piwowski obsadził ich w głównych rolach w komedii “Rejs”. Choć wydawało się, że dzieli ich wszystko, od pochodzenia, przez wykształcenie i na doświadczeniu kończąc, zaprzyjaźnili się.
Zobacz wideoNazwali go “największym pechowcem w Hollywood”. Wtedy nastąpił przełom
Na ekranie tworzyli zgrany duet. Prywatnie byli dla siebie kompanami do kieliszka
Gdy Maklakiewicz pojawił się na planie “Rejsu” miał już na swoim koncie kilka cenionych produkcji. Młodszemu o cztery lata koledze, dla którego był to aktorski debiut, chętnie służył radą i pomocą. Błyskawicznie znaleźli nić porozumienia i stali się dla siebie najlepszymi przyjaciółmi, nie tylko na ekranie, ale i w życiu. Rozumieli się niemal bez słów.
Obaj mieli za sobą trudne doświadczenia, Maklakiewicz był bowiem weteranem wojennym i dwukrotnym rozwodnikiem, zaś Himilsbach miał trudne dzieciństwo. O swojej bolesnej przeszłości najchętniej rozmawiali przy wódce. – Maklakiewicz i Himilsbach upijali się z dużą radością, ale potem mieli do siebie o to pretensje. Zarzucali sobie, że jeden drugiego upił. Zaczynali się kłócić, aż w końcu pili na zgodę i wszystko zaczynało się od początku – opowiadał Piwowski w jednym z wywiadów.
Wśród widzów słynęli z barwnych postaci na ekranie, z którymi wielu potrafiło się utożsamić. Wspólnie wystąpili m.in. we “Wniebowziętych”, “Jak to się robi” czy “Siedmiu czerwonych różach”. W środowisku nie mieli jednak najlepszej opinii, w kuluarach mówiono niemal wyłącznie o ich pijackich wyczynach. Zdarzało się, że potrafili przepaść bez wieści na kilka dni i nocy z rzędu. Dopiero gdy Himilsbach wdawał się w awantury, co w stanie nietrzeźwości miał w zwyczaju, było wiadome, gdzie się zaszyli.
Wdał się w bójkę, a kilka dni później zmarł. Dla Himilsbacha to był cios
Wszystko zmieniło się w październiku 1977 roku. Podczas jednej z suto zakrapianych imprez Maklakiewicz wyraźnie przesadził z alkoholem. Opuszczając warszawski klub “Kamieniołomy”, wdał się w pyskówkę z ochroniarzami. Od słowa do słowa zaczęło robić się coraz nieprzyjemniej, aż w końcu doszło do bójki. Wówczas aktor został uderzony w głowę przez milicjanta, który podjął interwencję. Wrócił do domu o własnych siłach, lecz jego stan pogarszał się z godziny na godzinę. Początkowo myślał, że to silny kac, lecz gdy objawy zaczęły się nasilać, trafił do szpitala. Na ratunek było już jednak za późno. Zdzisław Maklakiewicz zmarł 9 października. Miał zaledwie 50 lat.
Śmierć przyjaciela dla Himilsbacha okazała się niewyobrażalnym ciosem. Po pogrzebie opłacił postawienie mu pomnika i jeszcze raz udał się z wizytą do jego mieszkania. Licząc na to, że może jednak to tylko zły sen, z którego nie potrafi się obudzić, lecz zastała go głucha cisza. – Nie mogę się z tym pogodzić – mówił z goryczą. Choć zagrał jeszcze w kilku filmach, to wyraźnie wycofał się z życia publicznego, nie potrafił bowiem odnaleźć się na ekranie bez Maklakiewicza u boku. To sprawiło, że jeszcze bardziej pogrążył się w nałogu. W ostatnich latach życia niemal nieustannie pił. Zmarł w wieku 57 lat po kilkudniowej libacji 11 listopada 1988 roku.
Potrzebujesz pomocy?
Jeśli borykasz się z uzależnieniem lub chcesz dowiedzieć się, jak możesz pomóc osobie bliskiej, możesz skontaktować się ze specjalistami, którzy dyżurują pod tymi numerami:
- Ogólnopolski Telefon Zaufania uzależnienia (codziennie w godzinach 16-21): 800-199-990
- Telefon Zaufania uzależnienia behawioralne (codziennie w godzinach 17-22): 800-889-880
- Pomarańczowa linia dla rodziców dzieci pijących alkohol (od poniedziałku do piątku w godzinach 14-20): 801-140-068
- Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia (całą dobę): 800-120-002
Więcej informacji znajdziesz na stronach Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Do Republiki trafił z TVP, teraz odchodzi. “Powodów nie będę komentował”
Kulesza o ciężkich chwilach. “Radość można wybrać jak ubranie w szafie”
“Spełnienie moich marzeń”. Stuhr o spotkaniu z Markiem Kondratem
Zakładałam, że umrę młodo i na raka, ale nie aż tak młodo i nie na tego- <img src="https://bi.im-g.pl/im/a8/83/1f/z33042600H.jpg" alt='Ile sprzedało się już biletów na "Lalkę"? Szacunki robią wrażenie’ loading=”lazy”>
Ile sprzedało się już biletów na “Lalkę”? Szacunki robią wrażenie
- 15:39
Byli duetem jak wódka i kac. “Upijali się, kłócili i pili na zgodę” - 14:32
Quiz: znasz polskie podania i legendy? 7. pytanie cię zaskoczy! - 13:36
Owsiak złożył pismo w sprawie kolejnego Pol’and’Rocka. “Trzymajmy kciuki” - 12:02
Szybka Piątka nie wybacza błędów. Tylko geniusz jest w stanie zgarnąć maksa - 10:32
Film pokonał wszystkie tytuły na Netfliksie w dobę. Przerażający bohater
Source: kultura.gazeta.pl

