- Legendarni bliźniacy, Jerzy i Olgierd Łukaszewiczowie, świętują swoje 80. urodziny.
- Olgierd zdobył sławę jako wybitny aktor, a Jerzy zapisał się w historii jako genialny operator i reżyser.
- Bracia wspólnie stworzyli sukces takich hitów jak „Seksmisja”, na stałe zmieniając polskie kino.
- Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24
Z Kresów na Śląsk. Burzliwe losy rodziny Łukaszewiczów
Jerzy i Olgierd Łukaszewiczowie przyszli na świat 7 września 1946 roku. Ich rodzina, o burzliwych losach, wywodziła się z Kresów. Ojciec Julian, lekarz i wnuk polskiego zesłańca, urodził się w Uzbekistanie. Matka Helena pochodziła z Kamienia Podolskiego. Po bolszewickim puczu rodzice trafili do Warszawy, by po powstaniu warszawskim osiedlić się na Śląsku.
Dzieciństwo spędzone w Katowicach-Ligocie miało ogromny wpływ na kształtowanie osobowości braci. Śląsk stał się dla nich miejscem bliskim sercu, a śląska gwara „językiem serca” – jak wspomina Olgierd Łukaszewicz. Ważną rolę w wychowaniu chłopców odegrała „babcinka” Franciszka Biskup, piastunka, która przekazała im śląskie tradycje i wartości.
Rodzina Łukaszewiczów odznaczała się silnym przywiązaniem do kultury i sztuki. Matka dbała o kontakt synów ze światem muzyki i malarstwa, a ojciec rozbudzał w nich ciekawość świata, zabierając do planetarium i ucząc rozpoznawania gwiazdozbiorów. Wspólne słuchanie koncertów czy przeglądanie albumów malarstwa było w domu Łukaszewiczów codziennością.
Kino domowe na ścianie pokoju. Tak rodziła się pasja bliźniaków
Harcerstwo i ministrantura odegrały istotną rolę w kształtowaniu charakterów braci. Wspólnie odwiedzali byłych powstańców śląskich, brali udział w pogrzebach jako ministranci. To właśnie harcerstwo rozbudziło w nich umiejętności organizacyjne, które później przydały się w pracy zawodowej.
Olgierd już w szkole podstawowej wykazał się talentem recytatorskim, zdobywając pierwsze doświadczenia sceniczne. Jerzy natomiast zafascynował się techniczną stroną kina – w dziecięcym pokoju zorganizował domowe kino, w którym wyświetlał filmy na wymalowanym na ścianie ekranie. To on pierwszy sięgnął po kamerę i sprzęt filmowy, ucząc brata podstaw gry aktorskiej przed obiektywem.
Rozdzieleni przez studia. Kraków i Łódź na drodze do kariery
W 1964 roku drogi braci na chwilę się rozeszły – Olgierd rozpoczął studia aktorskie w Krakowie, a Jerzy wybrał łódzką Filmówkę, by zgłębiać tajniki operatorskiego fachu. Już w trakcie egzaminów Olgierd mógł liczyć na pomoc kolegów, a Jerzy dzielił ławkę z Krzysztofem Kieślowskim. Obaj od początku wyróżniali się talentem i zaangażowaniem, co szybko zaowocowało pierwszymi sukcesami.
„Sól ziemi czarnej” – pierwszy wspólny krok na planie
Na początku swojej kariery Jerzy i Olgierd zagrali razem w filmie Kazimierza Kutza „Sól ziemi czarnej”, wcielając się w braci Basistów. Jerzy pełnił również funkcję fotografa i operatora. Było to pierwsze z wielu spotkań braci na planie, choć zazwyczaj po przeciwnych stronach kamery.
Olgierd już wtedy zwrócił uwagę reżyserów, co otworzyło mu drogę do kolejnych ról – m.in. w „Brzezinie” Andrzeja Wajdy, gdzie rozpoczął serię kreacji postaci delikatnych, melancholijnych i wrażliwych. Z czasem jednak udowodnił, że potrafi wyjść poza te ramy, wcielając się także w twardych, zdecydowanych bohaterów.
Jeden przed kamerą, drugi zza obiektywu. Dwie ścieżki geniuszu
Bracia Łukaszewiczowie mają na koncie imponujące osiągnięcia, choć ich ścieżki zawodowe biegły równolegle. Olgierd stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów, występując w ponad stu rolach filmowych i teatralnych. Widzowie pamiętają go m.in. z „Seksmisji”, „Gorączki”, „Faustyny” czy „Generała Nila”. Jego kreacje często wymykały się schematom, a charyzma i subtelność zjednywały mu uznanie krytyków i publiczności.
Jerzy natomiast zapisał się w historii jako wybitny operator, reżyser i wykładowca. Pracował przy takich tytułach jak „Vabank”, „Seksmisja”, „Doliny Issy”, „Kingsajz” czy „Przyjaciel wesołego diabła”. Współpraca z Juliuszem Machulskim przyniosła mu uznanie i pozwoliła eksperymentować z nowoczesnymi technikami filmowymi. Jego zdjęcia do „Seksmisji” do dziś uchodzą za wzór nowoczesnej wizji w polskim kinie.
Choć rzadko stawali razem przed kamerą, ich drogi wielokrotnie się przecinały. Praca przy „Seksmisji” była dla Olgierda radosnym doświadczeniem, choć brat operator nie szczędził mu krytyki i wymagał najwyższego poziomu. Współpraca przy serialu „Plebania” pokazała, że nawet po latach w zawodzie nie brakuje między nimi twórczych spięć.
Tagi:Olgierd ŁukaszewiczJerzy Łukaszewicz
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24?
dodaj w Google
Source: www.rmf24.pl
