W kinowej “Lalce” MateuszDamięcki wciela się w aroganckiego kuzyna Izabeli Łęckiej, pana Starskiego. To taka postać, o której w streszczeniach się pisze “Arystokrata, który został w powieści przedstawiony tak, by nie wzbudzić ani krzty sympatii u czytelnika”. Aktor niekoniecznie z taką oceną się zgadza.
“Lalka”. Starski to gnida, ale Damięcki go broni
– Jego nie da się nie kochać. To jest fajny facet. Przede wszystkim nie jest obłudnikiem, tylko mówi i robi tak, jak jest. On nie oszukuje, on się uśmiecha do kobiety i w zasadzie uśmiecha się do niej i do jej pieniędzy. Najchętniej widziałby ją nagą – oczywiście od razu. Gry wstępne nie dla niego. Wiek nie gra żadnej roli. Byle miała sporo kasy. Tacy ludzie byli i będą – tłumaczy Mateusz Damięcki.
Najbardziej mu się w tym bohaterze podoba właśnie to, że nie jest obłudny w swoich dążeniach. – Pozostawia bardzo wiele do zrobienia wszystkim kobietom, z którymi się spotyka. On ich do niczego nie zmusza. On tam po prostu jest. Można z niego skorzystać, nie trzeba – mówi z przymrużeniem oka w rozmowie, której w całości można wysłuchać w poniższym nagraniu:
Zobacz wideoDamięcki się śmieje, że do “Lalki” ma “16 kostiumów do 14 scen”
Co jako filmowy konkurent Wokulskiego sądzi o postaci granej przez Marcina Dorocińskiego? – Ja to jestem zakochany od lat w Marcinie. Spotkaliśmy się z przy “Przedwiośniu” z 25 lat temu i to było bardzo fajne doświadczenie – opowiada Damięcki. Choć przyznaje, że nie od razu był przekonany, czy kolega jest odpowiednim wyborem do roli.
Damięcki o Dorocińskim jako Wokulskim: Najchętniej bym go przytulił
– Przepraszam Marcina za to, ale wielokrotnie o mnie mówiono podobne rzeczy – przez chwilę wydawał mi się być może trochę za ładny – tłumaczy nam w rozmowie. Dodaje jednak, że sam ma w życiu zawodowym podobne doświadczenia. – Mam z tego same piątki, wielokrotnie mi to mówili, więc zacząłem na siłę łamać ten mój wizerunek, parę razy mi się udało – opowiada odtwórca roli Starskiego.
– Zawsze sobie wyobrażałem Wokulskiego jako takiego dorobkiewicza, który ciężką pracą doszedł do wszystkiego sam. Ale z drugiej strony tę ciężką pracę było widać zarówno na jego twarzy, jak i na jego czerwonych zgrubiałych rękach – przywołuje Damięcki powszechne wyobrażenie na temat tego, jak powinien wyglądać Stanisław.
-Przez chwilę sobie pomyślałem, czy aby przypadkiem Marcin nie jest zbyt delikatny na tego bohatera. Nie wiem, czemu tak pomyślałem
– wspomina swoje pierwsze przemyślenia na temat projektu. – Jakbym zupełnie zapomniał, że dobry aktor jest w stanie zrobić tak naprawdę wszystko i zawsze nas oszukać. Za to dostaje pieniądze i to jest jego pasja, i dlatego to robi. Marcin jest Wokulskim – podkreśla.
Damięcki o rozmachu “Lalki”: Pieniądze zostały wydane uczciwie
Nie bez powodu mówi się, że kinowa “Lalka” to jedna z największych polskich superprodukcji ostatnich lat. Budżet wyniósł około 15 mln euro, co przelicza się mniej więcej na 63 mln zł. Same przygotowania do zdjęć trwały dwa lata, a praca na planie trwała łącznie pięć miesięcy. Wtym czasie udało się zrealizować 60 dni zdjęciowych. Jak podkreśla Mateusz Damięcki, film został też zrealizowany z imponującą scenografią, a także dopracowanymi w najdrobniejszych detalach kostiumami i charakteryzacją. To wszystko jego zdaniem widać doskonale na ekranie.
– Jestem zachwycony tym planem filmowym. Tym, że te pieniądze, które widać w tej produkcji zostały wydane uczciwie i to wszystko gra na ten efekt końcowy. Tam widać prawdę tamtych czasów. To powoduje, że ten film ma nie tylko treść, którą już wszyscy znamy, nie tylko popkulturowo znaczących bohaterów
– zachwala aktor. Dodajmy, że na potrzeby filmu zatrudniono także ponad 3000 statystów. Nie da się też przemilczeć faktu, że w kinowej ekranizacji zobaczymy poza Mateuszem Damięckim i Marcinem Dorocińskim blisko 30 czołowych polskich aktorów i aktorek.
Widzowie będą mogli zobaczyć m.in. Andrzeja Seweryna, Kamilę Urzędowską, Agatę Kuleszę, Marię Dębską, Krystynę Jandę, Karolinę Gruszkę, Borysa Szyca, Macieja Stuhra, Filipa Pławiaka, Dawida Ogrodnika, Pawła Wilczaka czy Andrzeja Chyrę. Dla “Lalki” po 16 latach przerwy od aktorstwa na wielki ekran powrócił Marek Kondrat!
Czy Mateusz Damięcki czuł się zestresowany takim towarzystwem na planie? – Nie czułem się onieśmielony (…) W momencie, kiedy przychodzi taka propozycja i nagle okazuje się, że (..) to jest spełnienie moich marzeń. (…) To nie jest nic onieśmielającego. Wręcz przeciwnie, to dodaje mi na pewno skrzydeł. Powoduje, że staram się oczywiście sprostać oczekiwaniom, ale z drugiej strony mnie to nie paraliżuje – zaznacza Damięcki i dodaje, że praca na tym palnie była dla niego wielkim przywilejem.
Filmowa “Lalka” w kinach od 30 września.
Source: kultura.gazeta.pl

