Zbierał dla Barańskiej lilie wodne. Jej mąż wziął go na bok i przemówił
Legenda polskiego kina zawstydziła kolegę z planu. Do akcji wkroczył jej mąż
Magda Walma6 listopada 2026, 16:08
“Noce i dnie” przeszły do historii nie tylko dzięki nagrodom, ale też kultowym scenom. Dla młodego Karola Strasburgera rola w tym filmie była nie tylko aktorskim wyzwaniem, ale i lekcją zawodowego zaufania.
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
Do dziś wspominana jest jako jedna z największych dam polskiego aktorstwa. Jadwiga Barańska zasłynęła z fantastycznych kreacji w najważniejszych filmach polskiego kina i teatru, rozkwitała w produkcjach własnego męża, Jerzego Antczaka – “Hrabinie Cosel” a później w filmie i serialu “Noce i dnie”. Ekranizacjapowieści Marii Dąbrowskiej przyniosła Barańskiej nagrodę główną w Gdyni i Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie. I choć dla zamężnej już wówczas i doświadczonej aktorki nie była to pierwsza rola pod okiem własnego męża-reżysera, nie mogli tego powiedzieć jej ekranowi partnerzy.
Karol Strasburger stresował się rolą u boku Jadwigi Barańskiej
Karol Strasburger grał Józefa Toliboskiego, pierwszą miłość Barbary. W “Nocach i dniach” zadanie miał niełatwe – pod czujnym spojrzeniem Antczaka musiał grać zakochanego bez pamięci w jego żonie mężczyznę. Po śmierci aktorki w październiku 2023 roku pokusił się o wspomnienie, jak wyglądała jego rozmowa z reżyserem, kiedy ten zorientował się, że aktora krępuje cała ta sytuacja.
Miałem trochę oporów przy graniu naszych ekranowych czułości, pocałunków czy uścisków na oczach jej męża. Byłem wtedy młodym aktorem, nie ukrywam, że mocno mnie to krępowało. Jerzy Antczak musiał to zauważyć, wziął mnie na bok i pogadał ze mną po męsku: powiedział, że przecież wie, że to czysto zawodowa sprawa i że mam się nie przejmować. Na koniec rzucił wręcz coś w stylu: “graj z nią, jakbyś naprawdę był z nią”. Całkiem mnie tym uspokoił – mówił w rozmowie z Wp.pl.
Zobacz wideoW “Znachorze” zagrały problematyczne róże. Trzeba było po nie jechać aż do Warszawy
Aktorzy nie spodziewali się, że scena z nenufarami stanie się symbolem “Nocy i dni”. Mało brakowało, a by do niej nie doszło. Odpowiedni staw z kwiatami znaleźli pod koniec zdjęć – trzeba było się spieszyć, bowiem kwiaty kwitną krótko. Błyskawicznie wezwano następnego dnia na plan prawie 50 osób, które w sukniach, garniturach i w pełnym makijażu zgromadziły się przy stawie. Na potrzeby sceny Strasburgerowi-Toliboskiemu przygotowano pięć śnieżnobiałych garniturów, pod które aktor musiał włożyć długie gumiaki.
Już po pierwszym wejściu do stawu okazało się, że pijawki nie znają litości – dostały się pod garnitur, co zepsuło całe ujęcie. Dopiero długie gumiaki uratowały go przed krwiopijcami. – Masz zbierać te nenufary jak nikt na świecie. Masz chodzić jak nikt na świecie. Wszystko ma być wyjątkowe, podniosłe, a jak to zrobisz, to twój problem – wspominał po latach Strasburger wytyczne reżysera.

Makabryczna afera wstrząsnęła Polską. Będzie o niej serial na Netfliksie
Polacy wybrali lidera informacji. Republika kolejny miesiąc ze spadkami
Jeden z najbardziej irytujących problemów w kuchni. To może pomócMATERIAŁ PROMOCYJNY
Bono wskazał najlepszego frontmana w historii. “Lepszy nie istnieje”
Cytat dnia. Anna Mucha: Pochodzę z klasycznej rodziny polskiej. Jeden alkoholik w domu, jeden…
- 16:08
Zbierał dla Barańskiej lilie wodne. Jej mąż wziął go na bok i przemówił - 14:31
Laureat Oscara zaczynał w Polsce. Gawryluk zagrała z nim odważną scenę - 12:18
Dla Danuty Holeckiej zostawił żonę. Oświadczył się już po 3 tygodniach - 07:18
O najśmielszej scenie erotycznej: Szybko byliśmy jak Adam i Ewa - 06:59
W tym copiątkowym quizie prawda czy fałsz 15/15 to rzadkość
Source: kultura.gazeta.pl

