oprac.Justyna Bryczkowska22 października 2026, 07:24
Choć był równie sławny jak ludzie, których umieszczał na swoich głośnych obrazach – Marylin Monroe, Elvis Presley czy Marlon Brando – to zarazem mocno strzegł prywatności. Po tym, jak go postrzelono w 1968 roku, Andy Warhol postanowił jednak dokumentować swoje życie w pamiętnikach. Te wydano dopiero pośmiertnie, a na ich podstawie powstał “oszałamiająco pogłębiony” serial, który zachwycił Mariusza Szczygła.
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
Andy Warholto człowiek-ikona. Zrewolucjonizował świat sztuki i zyskał bezprecedensową rozpoznawalność w kulturze masowej. O jego twórczości mówili wszyscy, wszyscy też wiedzieli, co robi. Jednych to oburzało, innych zachwycało – nie można było zostać wobec niego obojętnym. Jego obecność w mediach była tak duża, że stał się pod względem sławy takim celebrytą, jak portretowane przez niego gwiazdy Hollywood i świata rozrywki. Doskonale zdawał sobie z tego sprawę, bo jako jeden z pierwszych artystów uczynił ze swojego publicznego wizerunku i życia prywatnego integralną część swojej sztuki. Bawił się tym, jak jest postrzegany, ale tak naprawdę mało kto wiedział, jaki jest naprawdę.
Szczygieł zachwycony serialem Netfliksa. Jedno zdanie go poruszyło
Niedługo minie równo 40 lat od przedwczesnej śmierci artysty. Andy Warhol zmarł w wieku 58 lat, dokładnie 22 lutego 1987 roku – przez nieprzewidziane komplikacje po rutynowej operacji usunięcia pęcherzyka żółciowego. Choć lata mijają, jego twórczość i życie ciągle fascynują kolejne pokolenia twórców. Znany z takich seriali jak “American Horror Story”, “Glee” i “Potwór” Ryan Murphy jako producent i nominowany do Emmy reżyser Andrew Rossi połączyli siły, by na podstawie opublikowanych pośmiertnie dzienników Warhola stworzyć serial dokumentalny o jego życiu. Produkcja trafiła w 2022 roku na Netfliksa, gdzie obejrzał ją Mariusz Szczygieł.
Zdobywca Literackiej Nagrody “Nike”, Europejskiej Nagrody Książkowej i Grandpressa podzielił się przemyśleniami na temat serialu na swoim profilu na Facebooku. “Kończę oglądać świetny serial dokumentalny ‘Pamiętnik Andy’ego Warhola’ na Netfliksie (…) Wszystko, co widzę i słyszę w tym filmie, jest niezwykle ciekawe. Ale jedno zdanie z piątego odcinka – bliżej końca życia A.W. – jest bardzo poruszające. Wręcz nieprawdopodobne” – napisał niedługo po premierze tej pozycji.
Co go tak poruszyło? “Ten człowiek, pełen kompleksów i zahamowań, który mimo to za życia był ikoną amerykańskiej kultury, kochany i kochający (rzadziej, ale jednak), pożądany przez pięknych mężczyzn, podziwiany, inspirujący pokolenie swoje i pokolenia późniejsze, napisał:ŻYCIE PRZESZŁO OBOK MNIE” – wyjaśnił Mariusz Szczygieł i zauważył, że ma tyle samo lat, co artysta, kiedy to “nieprawdopodobne zdanie” zapisał w dzienniku.
Dodał, że jeszcze nie ma pewności, czy to dla niego bardziej pocieszające, czy zasmucające. Nie wykluczył też, że jedno nie wyklucza drugiego. Doszedł ostatecznie do krzepiącego go wniosku:
Zasypiam z poczuciem, że życie mnie spotkało, a ja mu nie pozwoliłem przejść na drugą stronę ulicy. I to właśnie jest szczęście.
Serial “Pamiętnik Andy’ego Warhola” to sześcioodcinkowa produkcja, w której twórcy śledzą skomplikowaną i zróżnicowaną ścieżkę życia Andy’ego Warhola od dzieciństwa w Pittsburghu przez jego różne techniki i okresy jako artysty – zarówno szanowanego, jak i pogardzanego. Warto pamiętać, że Warhol był nie tylko malarzem, ale takżereżyserem, wydawcą, producentem telewizyjnym, celebrytą i nie tylko. Wydawał własny magazyn “Interview”, robił zdjęcia, był menedżerem zespołu The Velvet Underground i kręcił eksperymentalne filmy w nurcie undergroundowym.
Twórcy pokazują Warhola, często sięgając po jego własne słowa. Nowinką jest to, że odtworzono głos artysty przy zastosowaniu sztucznej inteligencji: zgodę wyraziła na to fundacja opiekująca się spuścizną tego twórcy, który sam często mawiał, że każdego czeka jego 15 minut sławy.
Na temat Warhola wypowiadają się też osoby, które z nim pracowały, tworzyły i grały. To zarówno przedstawiciele kontrkultury, jak i znane mainstreamowo gwiazdy – od Johna Watersa zaczynając, na Robie Low kończąc. “Serial dokumentalny wyprodukowany przez Murphy’ego, Dana Brauna, Josha Brauna, Stacey Reiss i Stanleya Buchthala oraz wyreżyserowany przez Rossiego zgrabnie potwierdza przekonanie Warhola o tym, że najważniejsze nie jest wieczne życie, ale tworzenie sztuki, która będzie wieczna” – czytamy w oficjalnym opisie produkcji.
Fenomen Andy’ego Warhola
Andy Warhol zerwał w swojej twórczości z postrzeganiem sztuki jako czegoś wyłącznie elitarnego, a przy okazji zatarł granicę między sztuką a komercją. Na jego obrazy i sitodruki trafiali zarówno najsłynniejsi ludzie epoki, jak i przedmioty codziennego użytku: Warhol zrobił sztukę z puszek swojej ulubionej zupy Campbell, amerykańskich banknotów i butelek Coca-Coli. U niego popkultura zderzała się też z polityką.
Poza wspomnianymi wcześniej Marylin Monroe i Elvisem Presleyem, na jego słynnych sitodrukach pojawiali się też m.in. Elizabeth Taylor, Mick Jagger, Brigitte Bardot, Liza Minnelli i Judy Garland. Z drugiej strony Warhol tworzył podobizny takich postaci jak Włodzimierz Lenin, Królowa Elżbieta II, Mao Zedong czy Jacqueline Kennedy.
Zobacz wideoCzuły Oprawca o sztuce: Sztuką naprawdę warto się snobować
Artysta zamiast tworzyć pojedyncze obrazy “pędzlem malowane”, namiętnie korzystał z techniki sitodruku wykorzystywanej do druku przemysłowego. Z jej pomocą produkowało się etykiety czy też ozdabiało tkaniny na masową skalę. Swoją pracownię wręcz nazwał The Factory (Fabryka), bo dzięki tworzeniu matrycy z wybranym przez siebie motywem, mógł stworzyć dowolną liczbę takich samych odbitek. Często jednak eksperymentował z kolorami na poszczególnych seriach, a do tego nie zabiegał o precyzję czy doskonałość. Często zdarzały się przez to usterki, w których np. kontury nie pokrywały się z kolorami, robiły się plamy od nadmiaru tuszu albo puste miejsca od jego braku. To paradoksalnie nadawało im ludzkiego i unikalnego charakteru.
Jednocześnie zastosowanie tej techniki stanowiło komentarz do tego, jak konsumpcyjny charakter ma amerykańska kultura. Wiele z sitodruków Warhol nie robił nawet sam, bo zaangażowani byli w to jego asystenci i pomocnicy. To podejście wywołało potężne poruszenie w świecie tradycyjnej sztuki, bo łamało zasadę, w myśl której unikatowe dzieło może wyjść tylko spod ręki mistrza. Warhol pokazał z kolei, że liczy się bardziej autorska koncepcja niż rzemieślnicza praca twórcy.
- andy warhol
- Mariusz Szczygieł
- netflix
- Mariusz Szczygieł poleca ten serial Netfliksa. “Wręcz nieprawdopodobne”

Nie zagrał ani słowa, ale… dalej mu płacą. Od ponad 30 lat
Rano na stoku, wieczorem w najstarszym mieście Włoch. Pomysł na zimowy dzień w Południowym TyroluMATERIAŁ PROMOCYJNY- <img src="https://bi.im-g.pl/im/4c/8f/1f/z33091916H.jpg" alt="Nowym Bondem będzie jeden z tych trzech aktorów. To czarny koń wyścigu?” loading=”lazy”>
Nowym Bondem będzie jeden z tych trzech aktorów. To czarny koń wyścigu? 
Ceny biletów na koncert Stinga w Polsce powalają. Czterocyfrowa liczba
- 16:12
Quiz z czasów dzieciństwa. Timona zna każdy. Rozpoznaj bajkę po postaci - 16:00
Gdyby pokazali całą prawdę, trudno byłoby w to uwierzyć - 15:05
Książki dla przedszkolaków, które uczą przez zabawę - 14:08
“Dziady” – quiz znajomości lektury. 10/10 to wynik godny Mickiewicza - 13:03
Zniknęła z “Rozmów w toku”, a jej miejsce zajęła Drzyzga. Poszło o jedno
Source: kultura.gazeta.pl

