To był rok 1991. Pomysł na ekranizację “Ogniem i mieczem” żył już własnym życiem, ale na premierę filmuJerzego Hoffmana trzeba było czekać jeszcze osiem lat. Mimo to redakcja miesięcznika “Film” postanowiła zaprosić czytelników do wspólnej zabawy na kompletowanie obsady.
W plebiscycie na najlepszych odtwórców ról głównych bohaterów powieści Henryka Sienkiewicza wzięło udział kilka tysięcy osób. Niektóre wybory z listy okazały się zaskakująco trafione, inne z perspektywy lat wydają się dziś dość brawurowe. Kogo czytelnicy “Filmu” typowali do ról Heleny Kurcewiczówny, Jana Skrzetuskiego, Bohuna, Jana Zagłoby, czy Michała Wołodyjowskiego?
Linda jako Skrzetuski, Trzepiecińska jako Helena
35 lat temu Polacy uznali, że najlepszym ekranowym Janem Skrzetuskim będzie Krzysztof Kolberger. Zmarły w 2011 roku wybitny aktor teatralny i filmowy dzięki głosom czytelników zajął w plebiscycie pierwsze miejsce. Na drugim uplasował się Artur Żmijewski, w 1991 roku znany m.in. z roli w filmie “Ucieczka z kina ‘Wolność'” i “Ferdydurke”.
Kolejne miejsca w głosowaniu zajęli Bogusław Linda, Tomasz Stockinger, Jan Frycz, Wojciech Malajkat i Maciej Robakiewicz. Jak donosił wówczas film, w sumie czytelnicy zaproponowali nazwiska 121 aktorów. Ostatecznie w “Ogniem i mieczem” Jana Skrzetuskiego zagrał Michał Żebrowski.
W głosowaniu na najlepszą Helenę zwyciężyła Joanna Trzepiecińska, na początku lat 90. na topie dzięki rolom w “Pannach i wdowach”, “Sztuce kochania” i “Papierowym małżeństwie”. Na miejscu 2. znalazła się Adrianna Biedrzyńska, a na 3. – Małgorzata Pieczyńska.
Czytelnicy głosowali również na Annę Majcher, Katarzynę Pawlak, Katarzynę Figurę, Joannę Pacułę, Marię Gładkowską oraz Jolantę Piętek-Górecką. Trzepiecińska zwyciężyła ze sporą przewagą, ale jak zaznaczał “Film” – głosujący zaproponowali 79 aktorek. Ciekawe, czy była wśród nich Izabella Scorupco, która ostatecznie wcieliła się w Helenę tuż po swojej roli w bondowskim “GoldenEye”. Pewnie nie, bo w 1991 roku była gwiazdą, ale w Szwecji.
Inny Bohun? Krzysztof Janczar komentuje po latach
Czy możemy sobie wyobrazić innego Bohuna niż ten obdarzony dzikim urokiem Aleksandra Domagarowa? Czytelnicy “Filmu” mogli. I tutaj typowali Bogusława Lindę, którego widzieli również w roli Skrzetuskiego. Linda zwyciężył w plebiscycie, tuż za nim znalazł się Daniel Olbrychski, a na miejscu 3. – Krzysztof Janczar, który na początku lat 90. wrócił do Polski z Hollywood, gdzie wystąpił m.in. w “Polowaniu na Czerwony Październik” z Seanem Connerym. Kolejne miejsca w głosowaniu na Bohuna zajęli Jan Frycz, Piotr Siwkiewicz, Marcin Troński i Edward Żentara.
Zapytaliśmy Krzysztofa Janczara, co myśli o wyborze czytelników “Filmu”. – Fajne towarzystwo, bardzo zacna grupa kolegów – mówi aktor. – Po 35 latach taka wiadomość sprawia mi dużo radości. Zapomniałem o tym plebiscycie, a może nawet nigdy o nim nie słyszałem. Miło mi wiedzieć, że zdaniem czytelników była szansa zagrać taką wspaniałą rolę. Pojeździłoby się trochę na koniu, użyłoby się szabli, a uczył mnie fechtunku pan Waldemar Wilhelm, słynny specjalista od pojedynków, który ustawiał wspaniałą, legendarną scenę walki w deszczu Daniela Olbrychskiego i Tadeusza Łomnickiego w “Potopie”. Uczył nas w szkole teatralnej szermierki filmowej i teatralnej; szabli, szpady, floretu – uwielbialiśmy te zajęcia. Uczyły dyscypliny, były wymagające i efektowne, zwłaszcza, kiedy udawało nam się na egzaminach powtórzyć całą choreografię – mówi aktor.
– Byłoby bardzo miło spotkać się na planie z Jerzym Hoffmanem. Ale Domagarow, trzeba powiedzieć, nie zagrał tej roli gorzej niż my byśmy zagrali. Miło mi bardzo, że wydarzyło się w historii coś takiego, jak ten plebiscyt – dodaje Janczar.
Do roli Wołodyjowskiego ktoś wytypował aktorkę
Jeśli chodzi o obsadzenie Michała Wołodyjowskiego, głosujący mieli nosa. Na pierwszym miejscu wytypowali Zbigniewa Zamachowskiego, który ostatecznie w “Ogniem i mieczem” zagrał właśnie tę postać. Miejsce 2. zajął Marek Kondrat, na 3. Jacek Wójcicki a dalej znów Bogusław Linda, wraz z Tadeuszem Łomnickim, Olafem Lubaszenką i Artur Barciś. “Zaproponowano 95 aktorów oraz Dorotę Stalińską (1 głos)” – uściślał “Film”.
Jako Jana Zagłobę czytelnicy widzieli Janusza Gajosa lub Bogusza Bilewskiego. Na 3. miejscu znalazł się Krzysztof Kowalewski, który dostał tę rolę a wśród faworytów byli również Jerzy Stuhr, Jerzy Bińczycki oraz Mariusz Dmochowski.
Zapasiewicz jako Horpyna?
Wiktor Zborowski zwyciężył z ogromną przewagą jako najlepszy kandydat do roli Longinusa Podbipięty, którego ostatecznie zagrał. Zebrał połowę głosów, a na 2. miejscu uplasował się Marek Perepeczko.
Jako Horpynę czytelnicy “Filmu” widzieli albo Bożenę Dykiel, albo Igę Cembrzyńską, które zebrały większość głosów, choć na liście znalazły się też wybory raczej nieoczywiste – jak Agnieszka Fatyga, Małgorzata Pieczyńska, Anna Majcher i Anna Seniuk. “Zaproponowano także Zbigniewa Zapasiewicza, Bogusława Sobczuka, Jana Kobuszewskiego i 69 innych aktorów. Wniosek z tego taki, że pewna niewielka część naszych czytelników czytała powieść Sienkiewicza bardzo dawno temu” – kpił “Film”.
W plebiscycie na Rzędziana prowadzili Zbigniew Zamachowski i Wojciech Malajkat, który finalnie nie tylko rolę zagrał, ale też stworzył jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego kina. Bohdan Chmielnicki z kolei miał dla czytelników magazynu twarz Daniela Olbrychskiego, któremu w głosowaniu po piętach deptał Adam Ferency. Czytelnicy obsadzili też po swojemu rolę Jeremiego Wiśniowieckiego. Tutaj znów na czele Daniel Olbrychski, a tuż za nim – Jan Nowicki.
“Film” zaznaczył, że wyniki plebiscytu do niczego Jerzego Hoffmana nie zobowiązują, ale trudno nie zauważyć, że wiele polskich gwiazd, które w plebiscycie miesięcznika zajmowały wysokie lokaty, potem trafiły do obsady “Ogniem i mieczem”, choć czasami w innych rolach.
“Na Zagłobę chciałem Janusza Gajosa”
Film wszedł do polskich kin w 1999 roku, a rok później Telewizja Polska wyemitowała serialową wersję “Ogniem i mieczem”. Budżet produkcji wynosił 24 miliony złotych, a film przyniósł producentom i twórcom ponad 105 milionów. Praca nad filmem była problematyczna od samego początku.
Jak pisał na łamach “Gazety Wyborczej” Jacek Szczerba, Jerzy Hoffman “boksował się” z “Ogniem i mieczem” 11 lat. Użył dziewiątej wersji scenariusza pisanego wspólnie z kolegą – Jarosławem Szymkiewiczem. – Nawet faceci spod budki z piwem mówili mi, żeby panu Pan Bóg pozwolił nakręcić “Ogniem i mieczem”. Dostałem wiele listów, pewien profesor napisał, że umie pływać na koniu i że jest do dyspozycji – mówił Hoffman.
Zobacz wideoFilm na kredyt? Hoffman zastawił mieszkanie, by zrealizować “Ogniem i mieczem”
Linda, którego wytypowali czytelnicy “Filmu” był również faworytem Hoffmana do roli Bohuna. Ale aktor wycofał się trzy tygodnie przed zdjęciami. Szczerba: “Wala Hoffmanowa wypatrzyła Aleksandra Domogarowa w rosyjskim serialu ‘Grafini de Monsoreau’ według Aleksandra Dumasa. Wypadł, choć mówi głosem Jacka Rozenka, znakomicie. Dziś, niestety, Domogarow jest obrońcą Rosji Putina, która najechała Ukrainę”.
Intuicja dobrze prowadziła też czytelników “Filmu” w kwestii Zagłoby. Hoffman przyznał: “Na Zagłobę chciałem Janusza Gajosa. Odmówił mi, tłumacząc, że boi się, że przytyje do roli, a potem nie będzie umiał schudnąć. Przez chwilę myślałem o Jerzym Stuhrze, któremu przyglądałem się, gdy byliśmy razem na festiwalu w litewskiej Połądze. Ostatecznie wziąłem Krzysztofa Kowalewskiego (1937-2021) i nie żałuję. Jego Zagłoba jest jak szekspirowski Falstaff”.
- Ogniem i Mieczem
- Bogusław Linda
- Daniel Olbrychski
Source: kultura.gazeta.pl

