Jeden z najbardziej magicznych przebojów PRL – to nie Banaszak miała go śpiewać
Ta piosenka miała trafić do innej gwiazdy. Przez półtora roku nikt nic z nią nie zrobił
Marta Korycka20 października 2026, 09:16
Mało kto wie, że kot Maciej z “W moim magicznym domu” istniał naprawdę. Utwór od dekad kojarzy się z Hanną Banaszak, ale losy tego przeboju powstałego jeszcze w PRL mogły potoczyć się zupełnie inaczej.
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google
Piosenka “W moim magicznym domu” to nie tylko hit lat 80., ale także osobista opowieść o poszukiwaniu ciepła i bezpieczeństwa. Jej historia zaskakuje. Utwór został napisany na początku lat 80. i jej kojarzony przede wszystkim dzięki Hannie Banaszak, ale telewizja zarejestrowała także m.in. kabaretową wersję Mariana Opani. Wyłaniający się ze śmietnika aktor rozbroił publiczność dystansem i interpretacją tekstu.
– W wykonaniu Mariana Opani uwielbiam tę piosenkę, ale w moim już niespecjalnie, bo ona ma dla mnie ma jakieś trzydzieści parę lat, w związku z tym jest bardzo mocno przedawniona emocjonalnie – zaskoczyła niektórych słuchaczy Banaszak w Polskim Radiu. Fani wokalistki wiedzą jednak, że na koncertach zazwyczaj śpiewa nowsze utwory. – Interesuje mnie wszystko to, co nowe – mówiła w radiowej Jedynce. –
Tekst do tej piosenki napisała Magda Czapińska. Nie byłam nim specjalnie zachwycona, choć jest bardzo pięknie i zręcznie napisany. Wtedy nie bardzo to jednak czułam. Niedawno, po przeczytaniu książki Maryli Rodowicz, dowiedziałam się również, że “W moim magicznym domu” było napisane dla niej, ale zrezygnowała z zaśpiewania tej piosenki – zdradziła wokalistka.
“Refren tej piosenki sam spadł mi z nieba”
Okazuje się, że autorka tekstu, Magda Czapińska, miała w tamtym czasie niepisaną umowę, że najpierw pokazuje swoje prace Maryli Rodowicz. Gdy wysłała jej “W moim magicznym domu”, przez półtora roku nic się z piosenką nie zadziało. Tymczasem telewizja chciała zrobić program poświęcony twórczości poetki, a ta pochwalić w nim nowym utworem. Tak tekst trafił do kompozytora Janusza Strobla, a potem do Hanny Banaszak.
– Terminy były tak napięte, że nikt mnie nawet nie pytał czy zgadzam się na Hanię i muzykę Janusza. Zresztą pośpiech sprawił, że musiał napisać ją w kilkadziesiąt godzin od złożenia zamówienia – wspominała tekściarka w rozmowie z Adamem Halberem dla “Angory”, konkludując: To jest chyba moja najbardziej ukochana piosenka. – Refren tej piosenki sam spadł mi z nieba – mówiła z kolei Czapińska w rozmowie z Karoliną Rudzik. – Nagle usłyszałam go w głowie. – dodała.
– Ta piosenka to trzecia, którą napisałam w życiu i ma już ponad 40 lat – wspominała Czapińska. – Jest bardzo prawdziwa. Wzięła się właśnie z mojego “włóczenia się” po Bielanach z psami i z mojego zwyczaju zaglądania ludziom przez okna do domu. Bardzo lubiłam wyobrażać sobie, co tam się dzieje w środku. To pewnie wynikało z potrzeby ciepła, spokoju i bezpieczeństwa, bo mój dom z lat dziecięcych niestety taki nie był. Refren tej piosenki sam spadł mi z nieba. Nagle usłyszałam go w głowie. To jest piosenka o tych domach na Barcickiej, Lubomelskiej i Cegłowskiej, które znałam jak własną kieszeń. Dla mnie to była esencja bezpieczeństwa. Czasem znałam te domy, bo tam mieszkali moi koledzy z dzieciństwa – dodawała.
Zobacz wideoDziesięć lat na scenie. Te piosenki ze swojego repertuaru Julia Pietrucha lubi najbardziej
Kot z “W moim magicznym domu istniał naprawdę”. Mysz też
– A kot Maciej z tej piosenki istniał naprawdę i bardzo go kochałam. Ta piosenka to emanacja moich uczuć do Bielan. I chyba dlatego wszyscy lubią tę piosenkę, bo opowiada o bezpiecznym kawałku świata – stwierdziła Czaplińska. – Zaczynam od słów “w dziurawym bucie mieszka mysz”. Ten but zmyśliłam, ale mysz była prawdziwa – mówiła z kolei w innej rozmowie.
– Mieszkała u mnie, była bardzo nieśmiała, chowała się przede mną, unikała kontaktu. Bała się mnie i nie przychodziło jej do głowy, że ja jej nie zrobię krzywdy. A ja jej chciałam dać chleba i sera i pogadać z nią, tylko żeby się tak nie chowała po kątach. I o tym jest pierwsza zwrotka. Potem jest o kocie Macieju. Cóż to był za rozbójnik, oprócz tego najbrzydszy z kotów jakie kiedykolwiek miałam. Znalazłam go i jego brata umierających w ogródku, wyleczyłam, zadbałam ale on był takim niewdzięcznikiem, że oddałam go w końcu koledze, który miał dom z ogrodem. Kolega po tygodniu przywiózł mi go z powrotem, ale kot Maciej zrozumiał, że jesteśmy dla siebie stworzeni, padł mi w ramiona i od tamtej pory rozpoczęła się wielka miłość – opowiadała poetka. Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
- piosenka
- hanna banaszak
- maryla rodowicz
- <img src="https://bi.im-g.pl/im/4a/8e/1f/z33087562H,Mads-Mikkelsen.jpg" alt="Gwiazdor wymienił cztery najlepsze filmy w historii. Padł polski tytuł” loading=”lazy”>
Gwiazdor wymienił cztery najlepsze filmy w historii. Padł polski tytuł - <img src="https://bi.im-g.pl/im/3f/8e/1f/z33087551H.jpg" alt='Richard Riehle nie żyje. Grał w “Ściganym” i “Kasynie”‘ loading=”lazy”>
Richard Riehle nie żyje. Grał w “Ściganym” i “Kasynie” 
Czy wiesz, gdzie wyrzucić karton po mleku, paragon czy fusy po kawie? Sprawdź się w naszym quizie!SUBSKRYPCJA
Zbierają podpisy, by film nie trafił do kin. U nas będzie dostępny 2 dni
Naziści zakazali tej historii. Netflix nakręcił film i zgarnął 4 Oscary
- 18:33
Mamy nowy polski serial medyczny. Nie bierze jeńców - 18:29
Lewandowski, Tokarczuk, Wałęsa. Wiesz, gdzie urodziły się znane osoby? - 12:40
Netflix zamknie 30 osób w więzieniu. I zrobi z tego show - 10:47
Pamiętacie Julię Zwoleńską z “Barw szczęścia”? Tak obecnie wygląda - 09:16
Rodowicz nie wzięła tej piosenki. Potem śpiewała ją cała Polska
Source: kultura.gazeta.pl

